|
„W piątek kora była zerwana tylko z części akacji. Dziś już 7 drzew zostało okorowanych, a w poprzek pni widać ślady psich zębów. Nie można pozwolić na dalsze zniszczenia w zieleni. Tym bardziej że obok jest pomnik przyrody” – alarmuje Wiktoria Jeremicz, strażnik ochrony przyrody.
Na skwerze przy ul. Salomei rośnie sporo okazałych drzew, w tym pomnikowy miłorząb. Od ub. tygodnia z kolejnych pni jest zrywana kora.
– Chyba mamy do czynienia z tym samym sprawcą czy sprawcami, którzy przed trzema laty i w ubiegłym roku „trenowali” swe psy na drzewach w rejonie ulic: Kazimierza Królewicza, 1 Maja i Racibora – opowiada W. Jeremicz, członkini przyprezydenckiego zespołu ds. ochrony terenów zieleni miejskiej. – Ślady kłów na okorowanych pniach świadczą o tym dobitnie.
„Kurier” pisał o tych przypadkach. Wówczas chodziło o młodych umięśnionych mężczyzn, którzy drzewa wykorzystywali niczym przyrządy do ćwiczeń dla swych pitbulli. Na ich komendę psy rzucały się na pnie: metr nad ziemią wgryzały się w nie zębami i wisiały wbite tak długo, aż odpadły ze sporym kawałem kory lub drewna. Wówczas w taki sposób zostało okaleczonych 6 drzew. Teraz skala zniszczeń rośnie z dnia na dzień i… już jest większa.
– W piątek okorowana była jedna akacja. Trzy dni później już 3 kolejne i duży, o obwodzie pnia przynajmniej 70 cm, dąb czerwony. Dziś okorowane są jeszcze klon i następna akacja – relacjonuje p. Wiktoria. – Zniszczenia w zieleni są poważne. Okorowane drzewa obumierają.
Sygnał nt. zniszczeń drzew na skwerze przy ul. Salomei dotarł już do miejskich służb. Został przekazany do Straży Miejskiej – Oddział Śródmieście.
– Mam nadzieję, że nasze patrole skutecznie zniechęcą sprawców do tego wandalizmu – mówi Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej. – Musielibyśmy mieć szczęście, by ich zatrzymać na gorącym uczynku. Co nie znaczy, że powinni zostać bezkarni. To zależy od świadków. Jeżeli znajdą się osoby, które zechcą nam pomóc, wtedy sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Arleta Nalewajko.
Źródło: "Kurier Szczeciński", str. 28, z dn. 08.03.2010 r.
|