|
Blisko 800 osób, które zlekceważyły wezwanie do stawienia się w Straży Miejskiej, dostało kary porządkowe w wysokości 250 i 500 złotych. Kara porządkowa nakładana jest, gdy nie stawimy się na terminowe wezwanie do Straży Miejskiej. Kara porządkowa nakładana jest, gdy nie stawimy się na terminowe wezwanie do Straży Miejskiej.
- Wezwaniem nie jest ten kwitek, który zostawiamy za wycieraczką, gdy na przykład ktoś nieprawidłowo zaparkował. To jest tylko kartka informacyjna z kwalifikacją prawną czynu oraz prośbą, by w ciągu trzech dni roboczych się u nas stawić i wyjaśnić sprawę – informuje Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej. – Dopiero kiedy ktoś nie zgłosi się w ciągu tych trzech dni, wysyłamy wezwanie do stawienia się w naszej siedzibie. Jest na to 30 dni. Wezwanie jest dostarczane za potwierdzeniem odbioru. Jeśli się nie zgłosimy ani nie odbierzemy wezwania, nałożona zostanie na nas kara porządkowa w wysokości 250 zł. Jeśli to zlekceważymy, dostaniemy jeszcze jedno wezwanie. Jeśli je także zignorujemy, nałożona zostanie na nas druga kara porządkowa w wysokości 500 złotych.
- Od 2008 roku nałożyliśmy 790 takich kar – mówi Joanna Wojtach.
Po otrzymaniu kary porządkowej, w ciągu siedmiu dni, mamy prawo złożyć do Komendanta Straży Miejskiej wniosek o jej uchylenie. W Szczecinie kary uchylono 92 osobom. Jeśli jednak Komendant uzna, że karę trzeba zapłacić, pozostaje nam złożenie (w ciągu 7 dni) zażalenia na odmowe uchylenia do sądu. Składamy ją do Straży Miejskiej, a ta przekazuje ją sądowi. Dotąd jednak nie było przypadku, by sąd uznał takie zażalenie.
- Często spotykamy się z zarzutem, że poprzez kary porządkowe nabijamy sobie "kasę" - mówi Joanna Wojtach. - Ale dla nas, dla gminy to żaden dochód, bo te pieniądze trafiają do kasy państwowej, a roboty Straż Miejska ma z tym bardzo dużo. W trosce zatem o mieszkańców apelujemy: nie zapominajmy o grożącej nam karze porządkowej. Nie chowajmy głowę w piasek, bo to nic nie daje. Lepiej przyjść i wyjaśnić sprawę. Joanna Wojtach podkreśla, że dotyczy to nie tylko parkowania, ale też przekroczenia samochodem dozwolonej prędkości, które utrwalił fotoradar (i przejazdu na czerwonym świetle, zarejestrowanego przez traffipax - przyp. red. rzecznik SM Szczecin). W przypadkach, kiedy nie możemy się zgłosić do Straży Miejskiej, bo na przykład przebywamy poza Szczecinem, warto o tym poinformować telefonicznie (informacje, z kim się skontaktować, znajdziemy w zawiadomieniu).
Anna Miszczyk
Źródło: "Głos Szczeciński" z dn. 09.03.2010 r.

Foto: Marcin Bielecki, Głos Szczeciński.
|