|
Warto kasować bilet nie tylko ze względu na grożący mandat. Przekonał się o tym mężczyzna, którego w środę zatrzymała straż miejska.
– Współpracujemy z różnymi służbami, także z kontrolerami biletów ZDiTM – mówi Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Szczecinie. – Jeśli gapowicz wzbrania się przed wylegitymowaniem lub w inny sposób utrudnia pracę kontrolerom, trafia w ręce strażników stacjonujących na czas wspólnych działań w dyspozytorniach ZDiTM.
Tak było w środę. Podczas kontroli biletów pasażer zaczął się zachowywać dziwnie, wykonywał nerwowe ruchy i próbował uniknąć kontroli. Mężczyzna nie okazał dokumentów, a poproszony o podanie swych danych, zaczął się plątać i czterokrotnie zmieniał wersję. Skończyło się tym, że na przystanku końcowym, przy pl. Rodła, na kontrolerów i gapowicza czekali już strażnicy miejscy. Dopiero oni, z niemałym trudem, ustalili prawdziwą tożsamość mężczyzny.
Okazało się, iż jest on poszukiwany listem gończym. Po ustaleniu prawdziwych danych i wypisaniu mandatu gapowicza przekazano policji. W dalszą podróż, radiowozem, udał się także bez biletu.
Źródło: "Kurier Szczeciński, str. 5, z dn. 11.03.2010 r.
|