|
Centrum Kaskada - ciężarówki wynoszą na kołach na zewnątrz budowy piach i glinę. Strażnicy każą mandatami, ale nie przynosi to rezultatu.
Prawie miesiąc trwają już prace przy budowie nowej Kaskady. Inwestorem jest znana w Europie firma ECE, a wykonawcą nie mniej ważna firma Strabag. Wydawałoby się więc, że roboty wykonywane będą po europejsku.
Nic z tego.
- Panie, od kilku tygodni horror na tej ulicy, a nie poważna budowa - mówi oburzony pan Henryk, który mieszka przy ulicy Obrońców Stalingradu. - Za socjalizmu nie było takiego bałaganu, jak tu robią ci podobno porządni kapitaliści.
Ulica od placu Żołnierza w głąb - cała pokryta jest warstwą naniesionego piachu i gliny. Jest tego tak dużo, że odcinkami nie widać spod niej asfaltu. Cały ten brud wywiozły z budowy ciężarówki.
Gdy popada deszcz, naniesiony materiał zamienia się w błoto, gdy powieje wiatr, drobiny hulają w powietrzu wciskając się do mieszkań okolicznych budynków.
- Ledwie co zrobiłam porządki - pokazuje okno i parapet swojego mieszkania na pierwszym piętrze pani Anna. - Nie minęła godzina i popatrz pan, ile brudu. Strach okno otworzyć.
Marko Mihajić z PR, odpowiedzialny w firmie Strabag Polska za dział budownictwa ogólnego i Inżynieryjnego, dziwi się, że wokół jest tak brudno.
- Nie powinno tak być - mówi. - Na pewno prace są dla mieszkańców uciążliwe, wykonawca powinien sprzątać. Wszystko sprawdzę.
Podobną deklarację składa Dominika Krzyżanowska-Kidała, rzecznik ECE Projekt-management Polska. Pierwsze doniesienia o zabrudzaniu ulicy dotarły do nas niemal w tym samym czasie, jak rozpoczęły się prace na budowie. Zwracamy na to uwagę straży miejskiej.
- To prawda - mówi Joanna Wojtach, rzecznik SM. - Od samego początku są kłopoty z tą budową. Strażnicy byli tam wielokrotnie wystawiając mandaty. Jak widać, to nie pomaga. Zaraz wysyłam na miejsce kolejny patrol. Strażnicy mogą ukarać kierownika budowy mandatami od 20 do 500 zł. Kierownik taki mandat może wrzucić w koszty budowy i nie przejmować się sprawą. Tak chyba jest, skoro ulica non stop jest brudna.
- Teoretycznie każdy pojazd wyjeżdżający z budowy powinien mieć wodą spłukane koła i podwozie, by nie wynosił na zewnątrz zanieczyszczeń - mówi Wojtach. Do chwili oddania do druku materiału ani ECE ani Strabag nie odezwały się.
Marek Rudnicki.
Źródło: Głos Szczeciński, str 8, z dn. 30.03.2010 r.
|