|
Po jedynym w Szczecinie, zaledwie 200-metrowym deptaku dla pieszych, nie da się spacerować. Trudno go w ogóle przejść, bo aż roi się na nim od nielegalnie zaparkowanych samochodów. Straż miejska jest - oczywiście - bezradna.
W ciągu dnia postój na deptaku urządza co najmniej kilkudziesięciu kierowców. Większość stojących na ozdobnej mozaice aut to nie samochody dostawcze, tylko osobówki. Wypasione mercedesy, ale i proste fiaty. Ich właścicieli wyróżnia jedno: mają tupet. Tylko tego trzeba, by wjechać na deptak od strony pl. Zamenhofa. Zwłaszcza że po sąsiedzku, na ul. Jagiellońskiej, o wolne miejsce trudno, a w dodatku jest najdroższa strefa płatnego parkowania. Nikt nie zwraca uwagi na umieszczony na słupie obok znaku zakazu wjazdu regulamin korzystania z deptaka. A wynika z niego, że z małymi wyjątkami ciąg spacerowy jest przeznaczony wyłącznie dla ruchu pieszego i rowerowego.
Jakie to wyjątki? "Dostawy towarów do lokali użytkowych położonych w budynkach przy ul. Bogusława 51 i 52 odbywają się przed deptak - za zgodą zarządu SCR". I dalej: "Zabrania się wjeżdżania na deptak samochodom, z wyjątkiem dojazdu mieszkańców do budynków przy ul. Bogusława 51 i 52".
Dlaczego przestrzegania przepisów nie może wyegzekwować straż miejska? - We wrześniu 2005 r. uchwałą rady miasta kawałek ulicy Bogusława przestał być drogą powiatową, a stał się drogą wewnętrzną - odpowiada Joanna Wojtach, rzecznik straży. - Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym możemy interweniować tylko na drogach publicznych.
Deptak jest własnością gminy, która użycza ją Szczecińskiemu Centrum Renowacyjnemu. Dlaczego miejska spółka nie egzekwuje regulaminu?
- Nie mamy odpowiednich narzędzi, by karać kierowców - mówi Szymon Dominiak-Górski, rzecznik SCR. - Na początku od strony pl. Zamenhofa założyliśmy blokady. Klucze rozdaliśmy tylko osobom, które prowadziły na deptaku działalność gospodarczą. Niestety, zostały one skopiowane i dostęp miało do nich coraz więcej ludzi. W końcu na blokady najechał duży samochód i je zniszczył.
Dla miłośników parkowania na deptaku Bogusława mamy złą wiadomość. Deptakowy "parking" zostanie zamknięty już w kwietniu.
- Zdecydowaliśmy się na zakup tzw. blokady hydraulicznej, która stanie od strony pl. Zamenhofa - wyjaśnia Dominiak-Górski. - Odblokować będzie ją można tylko za pomocą pilota z siedziby SCR.
Blokadę (SCR wyda na nią 35 tys. zł) będzie można też zwolnić za pomocą kodu wystukanego na klawiaturze, która pojawi się na jednej z kamienic. To rozwiązanie przyda się w razie niebezpieczeństwa - kiedy potrzebna będzie reakcja policji, pogotowia lub straży pożarnej (służby będą znać kod). Takie rozwiązanie na pewno nie uderzy w restauratorów - samochody dostawcze będą mogły dojechać pod ich lokale i wyładować towar. Dostawy do lokali położonych w budynkach od numerów 1-2 do 8, tak jak dotychczas, powinny odbywać się od zaplecza: od strony al. Wojska Polskiego i - dzięki wyburzeniu oficyn po drugiej stronie deptaka - od strony ul. Obrońców Stalingradu (wjazd przy "Maciusiu").
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str. 1, z dn. 31.03.2010 r.
|