|
Dwaj strażnicy miejscy ze Szczecina, którzy przed dwoma tygodniami chcieli sprzedać dziennikarzowi zdjęcia źle parkującego Kornela Morawieckiego (kandydata na prezydenta RP), już w straży nie pracują.
Przypomnijmy, że mężczyźni zauważyli Morawieckiego na ulicy Piotra Skargi, gdzie ten zostawił samochód w miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych. Polityka – zgodnie z prawem – ukarali mandatem. Na zdjęciach, które zrobili, postanowili zarobić – transakcję zaproponowali jednemu ze szczecińskich dziennikarzy. Ten o sprawie powiadomił komendanta SM. Finał? Postępowanie w prokuraturzeoraz wewnętrzne – właśnie na mocy tego drugiego strażnicy odeszli z pracy.
W straży miejskiej pracuje obecnie 115 mundurowych. Początkujący może liczyć na pensję w wysokości 1700 zł brutto. To właśnie startujący w tym zawodzie – przede wszystkim ze względu na warunki finansowe – decydują się na odejście ze służby.
– Rotacja jest niewielka, są osoby pracujące tutaj od samego początku, czyli od 19 lat, są i takie z 18-17-letnim stażem – opowiada Joanna Wojtach, rzeczniczka SM. – To pierwszy wypadek, kiedy po postępowaniu kontrolnym strażnicy przestają już u nas pracować. Nie zamiatamy spraw pod dywan, taka procedura wewnętrzna ma miejsce niezwykle rzadko. Odkąd ja jestem w straży, czyli od 4 lat – takiej sprawy, dotyczącej złamania zasad etyki oraz narażenia na szwank wizerunku, nie było. Częściej natomiast – co naturalne – rozpatrywane są skargi niezadowolonych petentów.
To jednak nie koniec kłopotów dwóch byłych już strażników – sprawa bowiem wciąż jest w prokuraturze, do której zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył komendant Leon Gajewski.
Źródło: Kurier Szczeciński, str.5, z dn. 28.06.2010 r.
|