|
Kto jest odpowiedzialny za śmieci wokół niebuszewskiego Manhattanu? Wielu uważa, że handlujący w okolicy pobliskiego targowiska. Handlujący na dziko – dodajmy.
O problemie nielegalnych „kupców” piszemy od wielu lat. Nie potrafi się z nim uporać zarząd Manhattanu (zresztą ten swoisty pchli targ jest już teraz poza jego terenem), ani – przede wszystkim – miasto, które zdało się zapomnieć (a może po prostu dać sobie spokój…) o tym miejscu. Kupić można tutaj dosłownie wszystko: warzywa, używaną odzież, wyciśniętą do połowy tubkę pasty do zębów, stare czasopisma…
„Handlowcy” czują się tutaj niczym u siebie, wielu nie stroni od alkoholu. O tym miejscu krążą złe legendy. To sprzedający na tym dzikim bazarze są – prawdopodobnie – autorami hałd odpadów, jakie zobaczyć można obok blaszaków przy ulicy Ofiar Oświęcimia. – Nazywamy ich „poławiaczami pereł”, to oni wyrzucają, co tylko się znajdzie przy
garażach. A my zostawiamy w nich samochody. Człowiek musi patrzeć, jak przybywa śmieci – alarmowaliśmy już straż miejską, ale chyba trzeba będzie „uderzyć” do samego prezydenta – opowiada Czytelnik „Kuriera”. – Tyle lat toleruje się tutejszą patologię…
O tym, że jest ona niczym bumerang, wie doskonale Joanna Wojtach, rzecznik szczecińskiej straży miejskiej. – Co jakiś czas razem z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego przeprowadzamy „pacyfikację” – większość z „handlarzy” nie przyjmuje jednak mandatów, sprawy kierowane są do sądu… Nie mamy – na razie – skutecznych narzędzi, aby raz na zawsze usunąć ten targ. Po całym dniu handlowania nie wszystko jest uprzątnięte, część wywożona jest po okolicy, pojawiła się nawet idea, aby ustawić pojemniki na odpady – jednak wtedy usankcjonowałoby to bazar, „sprzedawcy” poczuliby się jeszcze bardziej bezkarni. Straż miejska zajęła się już sprawą nielegalnego wysypiska – Oddział Północ skierował pismo do zarządcy terenu, którym jest ZDiTM. Miejmy nadzieję, że ten szybko posprząta zwały śmieci…
Źródło: Kurier szczeciński, str. 11, z dn.26.07.2010 r.
|