|
Nieprawidłowo zaparkowany pontiac od poniedziałku stał na wysepce dla pieszych przy Bramie Portowej – jednym z najruchliwszych skrzyżowań w Szczecinie. Straż miejska odholowała auto dopiero wczoraj po naszej interwencji.
Zaparkowany na wysepce dla pieszych samochód przeszkadzał pieszym w przejściu przez al. Niepodległości. Stwarzał też zagrożenie, utrudniając skręt kierowcom jadącym w kierunku ul. Krzywoustego.
– To już przechodzi granice absurdu – denerwował się jeden z kierowców. – Niedługo auta parkować będą na środku skrzyżowania. – Mieszkam na stałe w Berlinie – mówił zapytany przez nas przechodzień. – Tam nawet jeśli kierowca pozostawi auto w strefie płatnego parkowania i nie zapłaci lub będzie stał dłużej niż to wynika z kupionego biletu, samochód zostaje odholowany na policyjny parking. W Szczecinie stoi na wysepce kilka dni i nikomu to nie przeszkadza.
Straż miejska o pozostawionym na skrzyżowaniu wielkim vanie została powiadomiona przez policję w poniedziałek. Jeszcze tego samego dnia strażnicy założyli na koła blokadę. – Wieczorem ją zdjęliśmy – przyznała Magdalena Woźniak, kierownik referatu komunikacji społecznej Straży Miejskiej. – W takich sytuacjach istnieje ryzyko, że kierowca po ciemku nie zauważy blokady i spróbuje odjechać. Może wtedy uszkodzić samochód.
Strażnicy sporządzili więc dokumentację fotograficzną. Za wycieraczki wsunęli wezwanie i… trzy dni nic się nie działo.
– Cały czas próbujemy ustalić właściciela auta – jeszcze wczoraj tłumaczyła Woźniak. – Jest z tym trochę kłopotu, bo pojazd zarejestrowany jest poza Szczecinem. Poza tym w tych dniach zmienił się jego właściciel. Na dodatek nie zostały dochowane wszystkie formalności związane z przerejestrowaniem samochodu.
Do środy więc Straż Miejska wciąż ustalała właściciela vana. – Auto stoi w dość nietypowym miejscu – tłumaczyła nasza rozmówczyni. – Chcemy zapytać właściciela, dlaczego tam zaparkował? Może nie wynikło to z braku znajomości przepisów drogowych, lecz z przyczyn losowych?
– Ile czasu może wam jeszcze zająć to docieranie do właściciela? – zapytaliśmy kierownik Woźniak.
– Trudno powiedzieć.
– Auto może więc jeszcze stać na skrzyżowaniu kilka dni?
– Rozważamy możliwość odholowania pojazdu na parking strzeżony.
* * *
Po wczorajszej interwencji dziennikarza Straż Miejska podjęła decyzję o odholowaniu pontiaca na wyznaczony przez gminę parking przy ul. Gdańskiej. Po trzech dniach zawalidroga wreszcie zniknęła ze skrzyżowania.
Leszek Wójcik.
Źródło: Kurier Szczeciński, str. 5, z dn. 05.08.2010 r.
|