Tylko dwa dni było ok Drukuj Email
środa, 25 sierpnia 2010 14:51

Przez kilka tygodni na podwórku przy ulicy Radogoskiej zalegało dzikie wysypisko śmieci. Mieszkańcy interweniowali w tej sprawie w ZBiLK-u. Po naszej interwencji bałagan zniknął. Ale tylko na moment.

- To wszystko leżało tutaj od początku lipca. Kilka dni temu przyjechali dwaj pracownicy Remondisa, najprawdopodobniej przysłani przez Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych. Popatrzyli, pokiwali głowami i odjechali – żalił się Jacek Kozicki. - Tymczasem z dnia na dzień hałda rosła. Odpady przynosili już nawet mieszkańcy pobliskich bloków. Wszystko niemiłosiernie śmierdziało. Czekaliśmy tylko na to, aż zalegną się szczury, a bałagan będzie utrudniał wejście na podwórko.

Rzeczywiście, na potężnym kopcu usypanym ze śmieci leżały butelki i zniszczone artykuły gospodarstwa domowego. Były połamane meble oraz śmieci domowe pozamykane w hermetyczne worki. Zapach pozostawał wiele do życzenia, co z pewnością nie było komfortową sytuacją dla okolicznych lokatorów.

- Mieszkam na ostatnim piętrze w przylegającej do podwórka kamienicy – mówił nam Kozicki. - W momencie, gdy zawiał mocniej wiatr – w domu nie można było wysiedzieć. O tym również mówiłem urzędnikom. Nic sobie z tego nie robili. Należało to jak najszybciej sprzątnąć, a dodatkowo dostawić pojemniki. Jeden na całą Radogoską, to jest chyba zdecydowanie za mało.

Problem zgłosiliśmy do administracji ZBiLK przy ulicy Komuny Paryskiej. Był im doskonale znany. Nie chciano nam jednak powiedzieć, kiedy bałagan zostanie uprzątnięty.

- Tam jest jeden kontener na odpady o pojemności 1000 litrów i pojemnik na śmieci – usłyszeliśmy. - Nie jest prawdą, że to nie wystarcza.

O interwencję poprosiliśmy straż miejską. Okazało się, że oni również zajmują się tą sprawą.

- Dostaliśmy list od mieszkańca, który naświetlił nam problem – powiedziała Joanna Wojtach. - Wysłaliśmy już zalecenie do zarządcy terenu odnośnie uprzątnięcia bałaganu. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że mogą nie chcieć tego zrobić. Leży to w ich gestii. Z pewnością sprawy tak nie zostawimy i wspólnie doprowadzimy do rozwiązania kłopotliwej sytuacji.

Nasze telefony najwyraźniej zmobilizowały ZBiLK do interwencji. Kilka godzin po zgłoszeniu problemu i nie do końca przyjemnej rozmowie na podwórku zjawiły się służby porządkowe, które uprzątnęły bałagan. Niestety, po dwóch dniach sytuacja powtórzyła się. Pojemniki znowu zostały zapełnione.

Andrzej Kus.

Źródło: Głos Szczeciński, z dn. 24.08.2010 r.

PS. Teren już został posprzątany i okoliczne krzewy wycięte (przyp. Rzecznik SM).

 

Wyszukiwarka

BIP SM

Biuletyn Informacji Publicznej Straży Miejskiej Szczecin

Numery alarmowe służb miejskich i instytucji

112 - numer alarmowy UE
19656 - straż miejska
984 - pogotowie rzeczne
985 - ratownictwo górskie
986 - straż miejska
991 - pogotowie elektrowni
992 - pogotowie gazowni
993 - pogotowie ciepłowni
994 - pogotowie wodociągów
997 - policja
998 - straż pożarna
999 - pogotowie ratunkowe

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości 

2008 - 2012 © Straż Miejska Szczecin