|
Policja i straż miejska mogą już karać za wykroczenia na osiedlowych drogach. Ale... tylko czasami.
Na szczecińskich osiedlach i drogach wewnętrznych kierowcy parkują, gdzie popadnie. Blokują przejazdy i drogi pożarowe, wjeżdżają na trawniki. Wydawało się, że samowolka skończy się 4 września, bo od tego dnia obowiązują nowe przepisy. Nie do końca tak się stało.
Najgłośniejsze w Szczecinie przykłady bezkarnego łamania przepisów drogowych przez kierowców to np. zastawianie chodników i uliczki na zapleczu Galaxy czy parkowanie na deptaku Bogusława. Miało się to zakończyć wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Policja i straż miały uzyskać możliwość interweniowania nawet w miejscach, które nie są drogami publicznymi. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. - Póki co możemy interweniować, tylko jeśli na drodze wewnętrznej znajduje się jakiś znak lub symbol drogowy, np. zakaz zatrzymywania się lub koperta dla niepełnosprawnych - mówi Marek Konkolewski z biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji.
Problem zaczyna się, jeśli na drodze osiedlowej jej zarządca (np. spółdzielnia mieszkaniowa) takich znaków nie ustawił. - Wtedy nawet jeśli ktoś stanie swoim samochodem w poprzek drogi, zostawi na niej wrak, zaparkuje na trawniku, dalej nie możemy nic zrobić - informuje zastępca komendanta krakowskiej straży miejskiej Radosław Gądek. Dlaczego? Zgodnie z nowelą przepisów policjanci i strażnicy miejscy mogą interweniować na drogach publicznych, w strefach zamieszkania i co nowe - strefach ruchu, czyli obszarach obejmujących co najmniej jedną drogę wewnętrzną, na który wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi. Problem w tym, że takie strefy jeszcze nie istnieją. Ba, nie ma nawet znaków, które mają o nich informować.
- Wszystkie szczegóły związane ze sposobem ustanowienia takich stref i ich oznakowania będą zawarte w akcie wykonawczym, tj. ministerialnym rozporządzeniu do nowelizacji ustawy - mówi Konkolewski. Kiedy powstanie odpowiednie rozporządzenie? Nie wiadomo. Ministerstwo Infrastruktury nie nadesłało nam wczoraj odpowiedzi na to proste pytanie. To niejedyny kłopot. Zgodnie z nowelizacją zarządca nieruchomości ma aż dwa lata na ustanowienie na drodze osiedlowej strefy ruchu. I wcale nie jest do tego zobligowany.
Strażnicy miejscy z Krakowa, Poznania i Szczecina przyznają, że przepisy wynikające z nowelizacji są tak niejednoznaczne, że wszystkie jednostki poprosiły swoich prawników o ich interpretację.
- My dodatkowo poprosimy o to ministerstwo - mówi Joanna Wojtach, rzecznik prasowy straży miejskiej w Szczecinie. - Póki co przychylamy się do opinii, że będziemy mogli interweniować tam, gdzie znajduje się np. zakaz zatrzymywania się. Jednak na razie będziemy prowadzić akcję informacyjną, a nie karać mandatami. Damy ludziom czas na przyzwyczajenie się do zmian. Tak samo zdecydowali strażnicy w Krakowie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str.3, z dn.08.09.2010 r.
|