|
Na dzikim parkingu przy ulicy Szafera co jakiś czas pojawiają się kolejne wraki. Według straży miejskiej ten proceder trwa co najmniej od stycznia tego roku. Walka na placu trwa.
Może to daleko od mieszkań, ale czy właściciele tych aut nie powinni bardziej zadbać o swoje pojazdy? - pyta się pan Adam, który skontaktował się z redakcją. - Moim zdaniem to niebezpieczne, niszczejące auta stoją bez opieki, a co za tym idzie może dojść do pożaru, mogą się tu bawić dzieci, któreś z nich wejdzie do środka i zrobi sobie krzywdę. Nieszczęście gotowe.
Byliśmy na miejscu, faktycznie w miejscu dawnego garażowiska znajduje się kilka aut. Stan niektórych przedstawia wiele do życzenia. Jeden z pojazdów ma rozbitą szybę, drugi jest pozbawiony oświetlenia i tablic rejestracyjnych. W celu wyjaśnienia problemu, udaliśmy się do straży miejskiej. Okazało się, że problem jest znany od dłuższego czasu.
- Regularnie interweniujemy w tym miejscu – mówi Joanna Wojtach ze szczecińskiej straży miejskiej. - Od początku roku naliczyliśmy 34 interwencje, część tych spraw znalazła finał w sądzie, część zakończyła się mandatami. Nie każdy samochód, chociaż nieużywany kwalifikuje się do usunięcia. Co jakiś czas w tym miejscu pojawiają się kolejne pojazdy. Według naszych informacji jeden z właścicieli aut prowadzi w tym miejscu rozbiórkę aut na części. Doprowadziliśmy do usunięcia kilku wraków z tego terenu, niestety dwa auta należą do właścicieli zameldowanych poza granicami Polski.
Według straży miejskiej sukces w tym miejscu był połowiczny.
- Przynajmniej zniechęca się właścicieli wraków do zaśmiecania tego terenu – dodaje pani Joanna.
Marek Jaszczyński
Źródło: Moje Miasto Szczecin, z dn. 30.09.2010 r.
|