|
- Raz próbowałem zaparkować na zakazie, bo już nigdzie indziej nie sposób było zostawić auta – mówi Edmund Białas z Warszewa. – Szybko zostałem ostrzeżony, że łatwo tutaj o mandat.
Pan Edmund, podobnie jak kilkuset dziennie innych kierowców, którzy odwiedzają szpital na Pomorzanach, narzeka na brak odpowiedniej liczby miejsc parkingowych w tym miejscu. - W ciągu dnia prawie niemożliwe jest zostawienie auta blisko bramy wejściowej do szpitala – mówi. – A przecież to miejsce, do którego każdy powinien mieć łatwy dostęp. Niestety, po drugiej stronie stoją mieszkańcy, którym auta zaparkowane w miejscach niedozwolonych uniemożliwiają wyjazd z domu, oraz taksówkarze, którym samochody zajmują miejsca na postojach. - Standardem jest zastawiony ślepy odcinek ulicy Grudziądzkiej zaraz pod wyraźnym znakiem zakazu – mówi nasz Czytelnik. – Nie sposób swobodnie poruszać się po tak zastawionej ulicy. Po interwencji naszego Czytelnika, władze miasta zdecydowały, że wybudują dodatkowy parking na Grudziądzkiej, właśnie w miejscu, w którym dziś stoi zakaz. Póki co jednak kierowcy muszą szanować prawo.
- W ostatnim czasie otrzymujemy od mieszkańców tych okolic bardzo dużo telefonów z prośbą o interwencję i ukaranie kierowców, którzy nie szanują prawa – mówi Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej. – Wiemy, że karanie nie jest sposobem na rozwiązanie problemu braku parkingów, ale musimy egzekwować prawo. Zaznaczam jednak, że każdy przypadek traktujemy indywidualnie i nie karzemy wszystkich najwyższym mandatem. Mimo to liczba interwencji mieszkańców zmusiła straż miejską do podjęcia kolejnych działań. - Podjęliśmy decyzję, że od tego tygodnia będziemy odwiedzać okolice szpitala na Pomorzanach dwa razy w tygodniu, a parkującym w niedozwolonych miejscach będziemy zakładać blokady na koła – dodaje Joanna Wojtach. Do sprawy wrócimy.
Źródło: Moje Miasto Szczecin, str.1, z dn.14.10.2010 r.
|