|
Nikt tu nie przyjeżdża dla przyjemności i nikomu nie życzy się wizyty w takim miejscu. Czy jednak fakt, że ktoś jest pacjentem lub odwiedza kogoś chorego upoważnia do łamania przepisów drogowych? W okolicy szpitala przy Unii Lubelskiej codziennie ktoś blokuje wjazd dla karetek, codziennie zastawia wjazdy do posesji i chodniki dla pieszych. Po prostu parkingów jest za mało, a samochodów za dużo.
I NIE ma żadnego pomysłu, co z tym problemem zrobić, a ruch jest coraz większy i nawet dodatkowa komunikacja miejska nie przekona pacjentów do rezygnacji z dojazdu samochodem. Dla niektórych to kwestia wygody, dla innych zdrowia. Część pacjentów musi być dowieziona przez rodzinę, potem odprowadzona na oddział. Samochód zostaje na parkingu. W poniedziałek od rana ulice wokoło szpitala są obstawione przez samochody. Straż miejska na większość drobnych wykroczeń przymyka oko.
– Oczywiście interweniujemy w skrajnych przypadkach, gdy ktoś na przykład zastawi drogę karetce pogotowia, ale rozumiemy też specyfikę tego miejsca – tłumaczy Joanna Wojtach, rzeczniczka szczecińskiej Straży Miejskiej. – Większości kierowców wystarczy udzielić pouczenia, tylko czasami jednak musimy wystawić mandat.
Miejsc parkingowych nie będzie więcej. Teren między ulicami Unii Lubelskiej a Szenwalda jest już praktycznie w całości wypełniony miejscami postojowymi. Nie ma też parkingu płatnego, który był kiedyś na miejscu obecnego lądowiska dla helikopterów. Czyli sytuacja bez wyjścia?
– Przeznaczymy na miejsca parkingowe plac, który służy jako tzw. stare lądowisko – informuje Joanna Woźnicka, rzeczniczka szpitala. – Ponadto władze miasta wyraziły deklarację uporządkowania terenu przylegającego do SPSK nr. 1 z przeznaczeniem na parking.
Tylko nie wiadomo, o który „teren” chodzi i ile uda się nowych miejsc wygospodarować. Raczej wątpliwe, że to rozwiąże problem, bo przyczyna tkwi nie tylko w braku terenu, ale też w ludzkiej mentalności. Niestety, część kierowców nie zadaje sobie trudu poszukania miejsca do zaparkowania, które przynajmniej nie utrudnia innym życia. Niektórzy stają przy bramach wyjazdowych z posesji, blokują ulice, uniemożliwiając wjazd służbom technicznym i ratunkowym. Na takie osoby, niestety, działa jedno – kara. Niezależnie od liberalnego (oczywiście w tym wypadku zrozumiałego) podejścia strażników miejskich, należy być konsekwentnym i działać choćby prewencyjnie, czyli częściej patrolować tę okolicę.
Źródło : Kurier Szczeciński, str. 28, z dn. 27.10.2010 r.

Nie ma chodników dla pieszych, nie ma bezpiecznego wjazdu dla służb ratowniczych – sytuację wokół szpitala przy Unii Lubelskiej można określić jednym słowem. Koszmar.
Fot. Kurier Szczeciński.
|