|
Zastawione chodniki na ul. Grzegorza z Sanoka irytują okolicznych mieszkańców.
- Każdego dnia jest to samo - denerwuje się pan Dariusz Godlewski. Straż Miejska zapewnia, że problem zna i z nim walczy. (...) Zdaniem czytelnika chodniki zastawiają klienci pobliskiego ryneczku. - Każdego dnia jest tak samo - relacjonuje pan Dariusz Godlewski i przypomina, że zgodnie z przepisami parkujacy na chodniku powinni pozostawić na szerokość 1,5 m przestrzeń dla pieszych. - Kierowcy tego przepisu nie respektują. Chodnik jest węższy niż 1,5. Stojąc na nim choćby szerokością koła już narusza się przepisy. Część kierowców zostawia ok. 60 cm miejsca, tak że nie może się tam przecisnąć jedna osoba, a co dopiero z wózkiem, czy o lasce.
Ulica jest w tym miejscu dość szeroka, więc samochody parkujące prawidłowo na jezdni nie tamują ruchu. - Po prostu zastawianie chodnika stało się bezmyślną normą, na którą nikt nie reaguje. Domagam się rozwiązania problemu oraz naprawy chodnika kompletnie zniszczonego przez auta. Straż miejska zapewnia, że zareagowała na skargi. - Od września było tam 26 interwencji. To dużo - mówi Joanna Wojtach z SM. - Były blokady, mandaty, pouczenia. Z problemem walczymy, choć nie jest możliwe by codziennie pilnować jednej ulicy. Kontrole będą kontynuowane. Kolejne nasze wizyty nie ujawniły kierowców przyłapanych po raz kolejny, więc może z czasem uda się problem zminimalizować.
Szczecińska drogówka przypomina, że zgłaszający problem może zrobić zdjęcia pojazdów i zgłosić to jako zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Zarząd dróg i Transportu Miejskiego przyznaje, że jest świadomy złego stanu chodnika. W tym roku nie ma jednak pieniędzy na remont. - Rozważymy go w przyszłym roku - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Źródło: Głos Szczeciński, str.9, z dn. 17.11.2010 r.
|