|
Mimo dużego mrozu w szczecińskich przytuliskach są jeszcze wolne miejsca. W okresie świąt, gdy zwykle wypełniają się po brzegi, w tym roku przyszło do nich mniej bezdomnych niż zwykle.
Na tę zimę w Szczecinie przygotowano 515 miejsc w ośmiu schroniskach. Najtłoczniej jest w Pogotowiu Zimowym przy ul. Zamkniętej, gdzie w salach nie ma już wolnych łóżek i śpi się nawet na korytarzach. – Jest tam 145 szczecinian i 36 osób spoza naszej gminy – wylicza Artur Czerski z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. – Może zostać przyjętych jeszcze 10 ludzi. Schronisko Wilga w Wielgowie ma 18 wolnych miejsc. Włodzimierz Gutkowski, kierownik schronisk Caritas, przyznaje, że święta minęły spokojnie. – W tym czasie wyjątkowo spada spożycie alkoholu wśród bezdomnych – mówi. – Przez to i u nas jest więcej ludzi. W same święta przyszły na nocleg trzy osoby. W tej chwili mamy jeszcze 7 wolnych miejsc.
Szczecińska straż miejska każdego dnia patroluje koczowiska bezdomnych, reagując m.in. na wezwania mieszkańców. W miniony czwartek w garażowiskach przy ul. Kusocińskiego znaleziono zwłoki mężczyzny, który zmarł nie z wyziębienia, lecz z przyczyn naturalnych. – Wczoraj na ul. Nad Odrą zmarznięty i wyczerpany bezdomny zatrzymał przejeżdżającą straż pożarną, prosząc o pomoc – mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka straży miejskiej. – Został dowieziony do schroniska, gdzie się nim zaopiekowano.
Bezdomnym w miejskich przytuliskach najbardziej teraz potrzeba ciepłych butów. – Noszą schodzone, rozwalone, powiązane sznurkami – mówi Włodzimierz Gutkowski. – To teraz najbardziej przydatna rzecz, za jaką będziemy bardzo wdzięczni.
Źródło: Kurier Szczeciński, str.5, z dn. 28.12.2010 r.
|