|
Czy Szczecin jest wolny od dymu z papierosów? Teoretycznie tak. Wcześniej w niektórych miejscach publicznych nie można było palić na podstawie uchwały Rady Miasta, teraz reguluje to ustawa.
Puszczanie dymka zabronione jest w lokalach gastronomicznych, na placach zabaw, w przedszkolach, szkołach, na uczelniach wyższych. Nie można także popalać na przystankach, w środkach komunikacji miejskiej, w obiektach sportowych, w szpitalach, przychodniach, domach kultury… – Stale monitorujemy liczbę mandatów i pouczeń nakładanych przez strażników na palaczy. W ostatnim czasie zauważyliśmy, że liczba amatorów papierosów, sięgających po nie w miejscach publicznych maleje – twierdzi Magdalena Woźniak z referatu komunikacji społecznej szczecińskiej Straży Miejskiej. – Kiedy w połowie listopada w życie weszła nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, straż miejska nie mogła stosować sankcji wobec łamiących zakaz palenia. Takie prawo dało nam rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 19 listopada. I od tego czasu interweniowaliśmy 28 razy. Osiem razy pouczaliśmy, natomiast 20 osób ukaraliśmy. Kara pieniężna może wynieść od 20 do 500 zł. Najczęściej zakaz nieprzestrzegany jest na przystankach tramwajowych oraz przy szkołach, w których się uczą pełnoletni. Są jeszcze takie osoby, które próbują się tłumaczyć tym, że nie wiedziały, że w danym miejscu palić nie można, ale akurat to tłumaczenie nie ma racji bytu. Mandaty za nierespektowanie prawa w tym zakresie wręcza także policja. – Nie prowadzimy statystyk dotyczących tylko i wyłącznie łamania zakazu palenia w miejscach publicznych, dlatego dokładnie nie wiadomo, ile mandatów wręczono właśnie za to – mówi kom. Alicja Śledziona z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. – Zapewne kilkanaście.
Źródło: Kurier Szczeciński, str.28, z dn.29.12.2010 r.
|