|
Mimo problemów z dostępem do hydrantów, podczas akcji gaszenia pożaru przy ul. Sierpowej, sytuacja nie uległa zmianie. Samochody mieszkańców wciąż są parkowane nieprzepisowo.
Otrzymaliśmy sygnał od czytelnika, mieszkańca ul. Sierpowej, że samochody parkujące na tej ulicy notorycznie zastawiają znajdujące się na ulicy hydranty. Zdecydowanie utrudnia to na przykład akcje gaśnicze, jak ta w sylwestrową noc. Co na ten temat mówi Straż Miejska?
- Nie potrafię powiedzieć, czy mieliśmy zgłoszenia od mieszkańców ulicy Sierpowej, ale na pewno znana jest nam ulica prostopadła do niej: Boryny. Notorycznie otrzymujemy zgłoszenia od tamtejszych mieszkańców o zaparkowanych samochodach utrudniających poruszanie się - opowiada rzeczniczka Straży Miejskiej Joanna Wojtach. - To bardzo wąska ulica i wystarczy kilka samochodów, by ją zablokować, a co za tym idzie, by zablokować także dojazd do Sierpowej, która jest jeszcze węższa. Rzeczniczka potwierdza też, że działania Straży Miejskiej, która odpowiada na każde takie zgłoszenie, niestety niewiele dają. - Tak naprawdę zakładane przez nas blokady to rozwiązanie tylko na kilka dni, potem znów dzieje się to samo. Oczywiście niektórym wystarczy już sama blokada i pouczenie, ale inni nie wyciągają wniosków nawet po postępowaniu mandatowym. Zarzuca się nam, że robimy naloty.
Jak mówi, trudno znaleźć w tej sytuacji skuteczne rozwiązanie. - Ja nie jestem od wyrokowania, co się powinno z tym zrobić. Na pewno nie jest to łatwe. Niestety ta sytuacja spowodowana jest po prostu brakiem parkingów, więc naturalnym rozwiązaniem mogłoby tu być stworzenie w pobliżu parkingów dla mieszkańców - podsumowuje. Podczas akcji pożarniczej w noc sylwestrową, samochody blokujące dojazd do hydrantów opóźniały akcję o kilkadziesiąt minut. Mieszkańcy ze strażakami zmuszeni byli przesuwać zaparkowane auta, co spotykało się z protestem ich właścicieli.
Źródło: Portal regionalny "Stetinum" z dn.05.01.2011 r.
|