|
Szczecin tonie w brudzie! Nawet jak na polskie standardy jest strasznie. Idąc przez miasto, trzeba cały czas wpatrywać się w chodnik, żeby w coś nie wdepnąć - szczecinianie skarżą się, że po odwilży miasto wygląda fatalnie. Służby odpowiedzialne za porządek w mieście zapewniają: Sprzątamy codziennie!
Aby się przekonać, że narzekania mieszkańców to nie przesada, wystarczy krótki spacer po Śródmieściu. Ja wybrałem się na przechadzkę w poniedziałkowe przedpołudnie. Chodniki na ul. Jagiellońskiej: usłane pomiętymi opakowaniami po jedzeniu i potłuczonymi butelkami. Pomiędzy śmieciami - psie kupy. Momentami naprawdę trudno przejść, żeby w coś nie wdepnąć. Doniczki, w których latem rosły byliny, wypełnione są brunatną wodą, niedopałkami, papierkami. Nie lepiej jest na Monte Cassino: śmieci leżą nie tylko na chodnikach, ale i na ulicy. Na pl. Odrodzenia, na trawniku i przy elewacji kamienicy należącej do Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego jest wszystko: gnijący chleb, psie i ptasie odchody, papierki, a nawet kółka od krzesła obrotowego. (...)
Rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie Marta Kwiecień-Zwierzyńska mówi, że "prace związane z oczyszczaniem są prowadzone codziennie". Przy sprzątaniu miejskich chodników pracuje 130 osób zatrudnionych w ramach robót publicznych. Wczoraj śmieci były usuwane w centrum miasta, na Pogodnie i Niebuszewie.
- Od ubiegłego tygodnia jezdnie oraz 200 tys. m kw. chodników są sprzątane przez firmę Remondis - dodaje Kwiecień-Zwierzyńska. - Robi się to za pomocą zamiatarek. W ramach umowy Remondis opróżnia także kosze uliczne. Oczyszczane jest także 100 tys. m kw. chodników w Strefie Płatnego Parkowania.
Dlaczego więc nie widać efektów tej pracy?
- W ciągu kilku dni jest to niemożliwe. W ramach Akcji Zima na ulice i chodniki wysypano ponad 6 tys. ton piachu, który trzeba zgarnąć - podkreśla Kwiecień-Zwierzyńska. - Na pozimowe oczyszczanie miasta potrzebny jest czas.
Wygląda na to, że problemem nie są pieniądze. W zeszłym roku na oczyszczanie ulic, chodników (także w SPP), opróżniane i serwisowanie koszy ulicznych, oczyszczanie przystanków komunikacji miejskiej oraz usuwanie tzw. zdarzeń szczególnych (oczyszczanie jezdni po kolizjach, usuwanie padliny) ZDiTM miał do wykorzystania ponad 8 mln zł, z czego wydał ok. 800 tys. zł mniej. Do tego trzeba doliczyć 4,1 mln zł wydane na pracowników interwencyjnych. W tym roku budżet na oczyszczanie wzrośnie do 8,1 mln zł. Kolejne 3,2 mln zł pójdzie na robotników.
Porządkami na terenie parków, skwerów, rabatek oraz zieleni w tzw. pasie drogowym zajmuje się z kolei Zakład Usług Komunalnych. - Takie prace prowadzi u nas sześć firm - mówi rzecznik ZUK Monika Bąk. - Najpierw zaczęliśmy od sprzątania centrum miasta, m.in. parku Kasprowicza i Jasnych Błoni, teraz zapuszczamy się coraz dalej. Do końca tygodnia na administrowanym przez nas terenie powinno być już czysto.
Czyszczenie chodników położonych wzdłuż nieruchomości nie należy tylko do służb miejskich. Zgodnie z Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (z 13 września 1996 r.) to zadanie ich właścicieli. Przepis ten potwierdza też lokalne prawo, czyli uchwała rady miasta z 16 października 2006 r. w sprawie wprowadzenia regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Miasto Szczecin.
- Od pierwszego stycznia podjęliśmy 41 interwencji i przeprowadziliśmy 53 kontrole dotyczące zaśmieconych posesji i psich odchodów - mówi Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej. - Wręczyliśmy 22 mandaty. Kara za takie przewinienia to najwyżej 500 zł. Strażnicy najczęściej jednak wlepiają 50 zł.
Czekamy na opinie
Co zrobić, aby Szczecin przestał tonąć w śmieciach? Jak raz na zawsze pozbyć się psich kup z chodników i trawników? Co zrobić, by nasze chodniki nie odstraszały od spacerów? Gdzie sytuacja jest najgorsza?
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str.1, z dn.18.01.2011r.
Przyp.rzecznik SM-przytoczone wypowiedzi z forum:
-
Re: szczecinianie skarżą się (...)"
To jest naprawdę ciekawe, że szczecinianie nie wiedzą skąd biorą się psie kupy na chodnikach. Najprawdopodobniej spadają z nieba niczym śnieg. To może wyjaśniać ich obecność w tak znacznej ilości na naszych chodnikach po odwilży. A może tak dla odmiany i wzorem cywilizowanych krajów sprzątać po swoich pupilach? Zobaczmy co ten eksperyment przyniesie.
-
Gość: Barnaba 18.01.11, 09:37
"śmieci leżą nie tylko na chodnikach, ale i na ulicy"
Szczecinianie skarżą się... wymiękłem! Ten cały syf z nieba spadł? W magiczny sposób się zmaterializował na ulicach? Ludzie myślą, że jak się coś wrzuci w śnieg, to to znika. Każdy musi sprzątać po sobie i swoich zwierzętach - takie jest rozwiązanie problemu. Nie należy najeżdżać na służby, które uprzątają śródmiejskie wysypisko odpadów wszelakiej maści.
-
Gość: bajaderka 18.01.11, 10:17
Zgadzam się. Śmieci, psie kupy i inne odpadki nie spadły z nieba wraz ze śniegiem. Jakby ludzie wyrzucali śmieci do śmietnika i sprzątali po swoich psach, a nie tylko podmiatali pod drzwi sąsiadów, to nie było by problemu. nie trzeba by było teraz wydawać fortuny na sprzątanie. Ale niestety każdy tylko patrzy na swoje podwórko, a już u sąsiada można śmiecić. To straszne, a dodatkowo straszne jest to, że krzyczą ci co najwięcej brudzą.
-
-
Jeden wielki śmietnik i tyle ..... chamstwo i brak kultury, nawet jak niektórzy dozorcy coś przeoczą w sprzątaniu, tacy też są, to co rano ten syf jest od nowa!! Chodzę wcześnie rano do pracy przez Śródmieście i widzę jak ludzie sprzątają a inni idą i np. palą i pach na chodnik no i psy i ich porannę wypróżnianie a właściciel stoi obok i NIC inteligent jeden z drugim.....a potem gadanie że służby nie sprzatają a jak i kiedy mają uprzątnąć te za przeproszeniem g... z kilku spacerów na dzień.... To koszmar od lat w Szczecinie!!!! Koszmar.....
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str.1, z dn.18.01.2011r.
|