|
141 mandatów w ciągu trzech dni wystawiła straż miejsca za skośne parkowanie na ul. Piłsudskiego i Bohaterów Warszawy.
Parkowanie "na skos" jest w Szczecinie bardzo popularne. Złośliwi twierdzą, że to dlatego, iż łatwiej wjechać przednimi kołami na chodnik niż zrobić tzw. "kopertę". Pragmatycy dodają, że w ten sposób więcej samochodów się zmieści. Tak czy owak, parkowanie "na skos" stało się szczecińską specjalnością. Do tego stopnia, że nawet, jeśli gdzieś są znaki nakazujące parkować wzdłuż krawężnika, kierowcy i tak parkują "na skos".
Na ul. Piłsudskiego oznakowanie jest czytelne - parkujemy równolegle. Znaki stoją od lat. Tyle samo czasu kierowcy parkują tam "na skos". Nie byłoby problemu, w końcu nie takie przepisy w Szczecinie się łamie. Okazało się jednak, że w tym wypadku nie da się niczego nie robić.
- Ul. Piłsudskiego jest drogą wojewódzką, która musi spełniać odpowiednie parametry geometryczne, szerokość pasów po min 3,5 m - tłumaczy Tomasz Klek z biura prasowego szczecińskiego magistratu. - Sprawdziliśmy, czy w tamtym miejscu jest możliwość zachowania tych wytycznych parkując inaczej niż równolegle. Okazało się, że nie.
Na "skosowców" parkujących przy ul. Piłsudskiego zaczęli dybać strażnicy miejscy. W ciągu trzech dni (od 18 do 20 stycznia) wystawili 141 wezwań do swojej siedziby. Samochodom robią zdjęcia. (wezwania zostawia się wtedy, kiedy kierowcy nie ma w samochodzie). Wezwany kierowca ma do wyboru: 100 zł mandatu albo sąd.
Na Bohaterów Warszawy skośne parkowanie utrudniało przejazd prawym pasem, więc po zakończonym w zeszłym roku remoncie, urzędnicy od organizacji ruchu zdecydowali się wprowadzić tam parkowanie "równoległe". Podobno przez klika dni to nawet działało. Ale potem wszystko wróciło do normy, czyli "na skos".
- Tam sytuacja jest taka sama - przyznaje Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzeczniczka Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. - Stojące na skos samochody zwężają pas ruchu.
Sprawą zajęła się już straż miejska.
- Od połowy listopada na ul. Bohaterów Warszawy interweniowaliśmy 33 razy - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka SM w Szczecinie. - Ukaraliśmy kierowców dziewięcioma mandatami, 11 pouczeniami i 13 wezwaniami, które zapewne zakończą się mandatami (do 100 zł).
Dlaczego nie parkujemy tak, jak nakazują przepisy?
- To nie jest brak umiejętności tylko niedojrzałość społeczna - mówi Andrzej Markowski, psycholog transportu. - Tacy kierowcy nie myślą o innych, nie zastanawiają się, że mogą komuś przeszkadzać, że zajmują za dużo miejsca. Myślą, że im więcej miejsca zajmą, tym są lepsi. To taka rekompensata innych braków. No i mentalność. W Niemczech, Anglii czy Skandynawii nikomu nie przyjdzie do głowy żeby parkować "na dziko". A u nas to normalne. To także wynik złego szkolenia kierowców, którzy uczą się jak operować kierownicą, a nikt nie uczy ich odpowiedzialności za zachowanie na drodze.

Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str. 2, z dn. 22-23.01.2011 r.
|