|
Trwa wielka wycinka drzew przy Autostradzie Poznańskiej w Szczecinie. Do marca z jej poboczy ma zostać usuniętych blisko 400 drzew. Głównie chore i zagrażające bezpieczeństwu. Czytelnicy informują jednak, że ktoś samowolnie wycina także zdrowe drzewa.
Wielokrotnie na naszych łamach apelowaliśmy do służb odpowiedzialnych za stan miejskiej zieleni o uporządkowanie drzewostanu przy Autostradzie Poznańskiej. Stare, schorowane, spróchniałe topole zagrażały bezpieczeństwu podróżujących tą alternatywną trasą z prawo- na lewobrzeże Szczecina, nad Dziewoklicz. Nie tylko wichury, ale nawet większy deszcz sprawiał, że przy Autostradzie łamały się drzewa, konary spadały na jezdnię. Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że magistrat wreszcie zdecydował się podjął konkretne kroki. Sporządzono inwentaryzację, na podstawie której do wycinki zakwalifikowano aż 389 drzew.
- W tym 241 topoli, 106 robini akcjowych, 27 brzóz brodawkowatych, 15 wierzb kruchych - precyzuje Tomasz Klek z biura prasowego magistratu. - Na usunięcie drzew została wydana decyzja administracyjna dla władającego terenem Gminy Miasto Szczecin. Wycinkę prowadzi firma „Leśnik" Marcina Szuby.
Pnie do usunięcia zostały oznaczone, a prace ruszyły jesienią ub. roku. Będą kontynuowane aż do przełomu lutego i marca. Problem w tym, że przy masie drzew zakwalifikowanych do wycinki, padają też zdrowe drzewa, nielegalnie wycinane przez nieznanych sprawców. - Samowolka! - nie ma wątpliwości nasz Czytelnik. - Codziennie jeżdżę tą trasą do pracy, więc na bieżąco obserwuję, że wycinane są nie tylko drzewa oznaczone. Choćby wczoraj: piękny dąb. Jego pień jeszcze leży. Widać, że zdrowy. Karygodne! Ktoś powinien nadzorować te prace, uniemożliwić samowolkę różnym cwaniakom. „Inspektorzy na bieżąco nadzorują wycinkę drzew prowadzoną przez firmę Leśnik" - twierdzą w magistracie. Fakt, nie mają uprawnień do ścigania tych, co wycinają drzewa samowolnie, wbrew prawu. Dlatego sygnałem od Czytelnika zainteresowaliśmy Straż Miejską.
- Nasze patrole będą sprawdzać wszystkich wycinających drzewa w tym rejonie - zapewnia Joanna Wojtach, rzecznik SM. Liczymy również na nieobojętność naszych Czytelników. Szybkość ich reakcji ma wielką moc. Wystarczy, że wezwą miejskie służby lub „Kurierowi" przekażą sygnał o podejrzeniu nielegalnych działań. Warto je dokumentować, choćby zdjęciami z „komórki". (...)
Arleta Nalewajko
Źródło: Kurier Szczeciński, str 1, z dn. 31.01.2011r.
|