|
Czy patrol Straży Miejskiej ma prawo chować się, a potem wyskakiwać z ukrycia, by hurtowo wlepiać mandaty za przechodzenie przez jezdnię w niedozwolonym miejscu?
- To zabawa w kotka i myszkę, ale innego sposobu wyegzekwowania przepisów nie ma - odpowiada rzecznik straży. Czytelnik przysłał nam zdjęcia. Przejście dla pieszych przy pętli tramwajowej ósemki. Radiowóz Straży Miejskiej stoi na osiedlowym parkingu, przy skrzyżowaniu ul. Ku Słońcu z Przygodną. Dwaj strażnicy "z ukrycia" obserwują pasażerów wysiadających z tramwaju. Ludzie ruszają w stronę Osiedla Kapitanów, Castoramy i CH Ster. Nie przez "pasy", tylko wydeptanym skrótem. Strażnicy czekają, aż grupka znajdzie się po drugiej stronie ul. Ku Słońcu. Wtedy wyłaniają się spomiędzy aut, wyciągają bloczki mandatowe. Potem znów chowają się w oczekiwaniu na kolejne ofiary.
- Normalnie nie pstrykam takich rzeczy, ale ludzie widząc, że idę z aparatem, zaczepiali mnie mówiąc: "Niech pan sfotografuje tych złodziei". Zastanawia mnie, czy straż miejska powinna działać w ten sposób - mówi Adam z Gumieniec, świadek "akcji" straży miejskiej".
- Nie ma innego sposobu, by wyegzekwować przepisy - uważa Joanna Wojtach, rzeczniczka szczecińskiej straży miejskiej. Działamy w umundurowaniu, w oznakowanym radiowozie, stąd ta mała konspiracja. Gdyby strażnik stanął przy krawężniku, wszyscy by szli prawidłowo. Robimy to, by zapobiec tragedii, a nie po to, by utrudniać ludziom życie i "zarabiać" na mandatach. Od początku roku ukaraliśmy tam 18 pieszych.
A może zamiast hurtowo karać ludzi, lepiej przesunąć "zebry"?
- Przejście jest położone w odpowiednim miejscu, w pobliżu pętli i w obrębie skrzyżowania - tłumaczy Radosław Tumielewicz z magistratu. - Dla bezpieczeństwa pasy z reguły powstają w obrębie skrzyżowań. Drugie przejście dla pieszych jest oddalone od tego o ok. 150 metrów [w kierunku centrum - red.]. Tworzenie dodatkowego negatywnie wpłynie na płynność ruchu samochodów. Osoby, które przechodzą jezdnię w niedozwolonym miejscu, muszą zdać sobie sprawę, że łamią przepisy i stwarzają niebezpieczne sytuacje.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str.4, z dn.02.02.2011 r.
|