|
- Dawny hotel Piast nie tylko straszy, ale i stwarza zagrożenie. Budynek rozsypuje się, tynk spada na głowy przechodniów. Czy musi dojść do tragedii? - pyta czytelnik
Chodzi o XIX-wieczną narożną kamienicę, która znajduje się przy ul. Potulickiej, tuż przy pl. Zwycięstwa. Jeszcze w latach 90. mieścił się tam hotel Piast. Podobnie jak hotele Pomorski i Gryf należał do Państwowego Przedsiębiorstwa Turystycznego "Pomerania", które zostało sprywatyzowane bez przetargu na przełomie 1998/1999. Właścicielem kamienicy stał się Arkadiusz G., jeden z głównych oskarżonych w tzw. aferze paliwowej. W miejscu Piasta miał powstać hotel czterogwiazdkowy o nazwie Jan Fryderyk, z basenem, przeszkloną windą i ekskluzywną restauracją. Nic z tych planów nie wyszło, a należące do Arkadiusza G. Prywatne Przedsiębiorstwo Turystyczne "Pomerania" sprzedało cały budynek warszawskiemu biznesmenowi. Ten jednak w ogóle w gmach nie inwestował, kamienica stopniowo popadała w ruinę. Kilka miesięcy temu na części elewacji zawisła zielona siatka, która ma zabezpieczać przechodniów przed rozlatującymi się elementami budynku.
- Jeszcze niedawno niewyremontowana kamienica była tylko kolejną ruiną w centrum naszego miasta - denerwuje się pan Marek. - Ale teraz jest gorzej, z budynku odlatuje tynk, a nawet kawałki dekoracji balkonów. W siatce są dziury, więc nie zapewnia ona nikomu bezpieczeństwa. Budynek mijam codziennie, tamtędy chodzę do pracy. Kilka dni temu jakiś odłamek spadł mi na głowę. Całe szczęście, że był mały i nic mi się nie stało. Czy służby miejskie nie potrafią nakłonić właściciela obiektu do zabezpieczenia swojego mienia? Przecież niedługo może tu dojść do tragedii. Czy w ogóle kogoś to obchodzi?
Joanna Wojtach, rzecznik prasowy szczecińskiej straży miejskiej mówi, że funkcjonariusze już w tej sprawie interweniowali. - Ponad tydzień temu zabezpieczyliśmy kawałek chodnika przy kamienicy taśmą. Próbowaliśmy się także skontaktować z właścicielem obiektu, lecz bez skutku. Wysłaliśmy do niego listy z zaleceniem zrobienia porządku z kamienicą. Do tej pory nie dostaliśmy żadnego zwrotu. W końcu poprzez reprezentującą go kancelarię prawną zgłosił się do nas pełnomocnik biznesmena. Miejsce zostało uprzątnięte, został także zdjęty gruz, który znajdował się wewnątrz siatki.
Nic to jednak nie dało, bo kamienica wciąż się sypie. Po naszej interwencji straż miejska po raz kolejny zabezpieczyła chodnik przy ul. Potulickiej i pl. Zwycięstwa taśmą i ponownie skontaktowała się z pełnomocnikiem właściciela budynku. - Ten zobowiązał się do ponownego uprzątnięcia terenu - wyjaśnia Joanna Wojtach. - W następnym tygodniu zostanie wymieniona cała siatka zabezpieczająca budynek, będzie więc dużo bezpiecznej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że już za dwa miesiące powinien ruszyć w końcu gruntowny remont kamienicy. Nie mamy potwierdzenia tej informacji - nie udało nam się skontaktować właścicielem budynku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str.4, z dn.08.02.2011r.
|