|
Sypiąca się rudera bez żadnych zabezpieczeń czy ostrzeżeń, że grozi zawaleniem, a tuż przy niej plac na skarpie zamieniany w jedno wielkie dzikie wysypisko – bałagan wyłazi powoli na ulicę. To krajobraz niezmienny od lat przy ruchliwej krzyżówce u zbiegu ulic Niemierzyńskiej i Krasińskiego. Dokładny adres: ul. Niemierzyńska 1.
– Wielokrotnie zgłaszaliśmy ten problem władzom miasta, ale za każdym razem tylko słyszymy, że miasto nie ma wpływu na to, co się dzieje na takich jak ta prywatnych parcelach. Ta ruina stwarza cały czas zagrożenie dla zdrowia i życia osób postronnych, nie jest zabezpieczona w żaden sposób, to teren otwarty, na który każdy może wejść. I do tego ogromne śmietnisko. To miejsce bywa też schronieniem bezdomnych, często nocują w ruinach. Poprzedniej zimy, jak dobrze pamiętam, jedna z takich osób tam nocujących zamarzła na śmierć – opowiada Teresa Jankowska, przewodnicząca Rady Osiedla Niebuszewo-Bolinko. Z informacji, jaką udało się nam uzyskać w Zarządzie Budynków i Lokali Komunalnych, wynika, że budynek, w którym swego czasu funkcjonowały różnego typu punkty usługowe (resztki niektórych szyldów wiszą zresztą na murach do dziś), latem 2006 roku kupiła Śląska Grupa Temat jest doskonale znany straży miejskiej, ale i ona bezradnie rozkłada ręce. Jak usłyszeliśmy od Piotra Pawlaka, Oddział Północ SM prowadzi postępowanie wyjaśniające w związku z korespondencją z właścicielem.
– Mamy dokumentację zdjęciową. Właściciel ignoruje jednak korespondencję w sprawie bałaganu na posesji. Nawiążemy współpracę ze strażą miejską w Gdyni, gdzie siedzibę ma właściciel. Taka współpraca zwykle okazuje się skuteczna. Jeśli nie będzie reakcji właściciela i wyczerpiemy wszelkie środki, by go zdopingować do uporządkowania terenu, wniosek o ukaranie grzywną skierujemy do sądu – wyjaśnia Piotr Pawlak. Jak dodał, pismo o zainteresowanie się stanem nieruchomości przy ul. Niemierzyńskiej 1 i podjęcie konkretnych działań straż miejska skieruje do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Strażnicy przy okazji ustalili, że część zaśmieconej skarpy należy do miasta, dlatego wystąpili do ZDiTM o uprzątnięcie jej komunalnego skrawka.
Jak długo jeszcze będzie trwać obecny stan rzeczy? Kiedy planowana jest rozbiórka ruiny? Jakie właściciel ma zamiary wobec tej parceli, czy, a jeśli tak – to kiedy chce przystąpić do realizacji inwestycji i o jakim charakterze? Te pytania skierowaliśmy do prezesa spółki MCM, właściciela posesji Radosława Marca. Czekamy na odpowiedzi. Podobnie jak na wyjaśnienia od urzędników Wydziału Urbanistyki i Administracji Budowlanej Urzędu Miasta.
Mirosław Winconek
Źródło: Kurier Szczeciński, str. 28, z dn.21.02.2011r.
|