|
Woreczki, łopatki i gumowe imitacje odchodów. W ramach specjalnych warsztatów przedszkolaki uczą się, że trzeba sprzątać po swoich psach. - I tak wyrośnie świadome pokolenie - mówią twórcy kampanii "Sprzątaj po swoim psie". Mają nadzieję, że dobre nawyki dzieci przekażą swoim rodzicom.
Akcję "Sprzątaj po swoim psie" wymyślili pracownicy wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska Urzędu Miasta wraz ze strażą miejską. W czwartek pięcioosobowa grupa specjalna odwiedziła sześciolatków w Przedszkolu nr 5 przy ul. Tomaszowskiej. - Ludzie nie mają zwyczaju sprzątania po swoich psach - mówi Aleksandra Ciszewska z WGKiOŚ. - Trzeba zmienić przyzwyczajenia mieszkańców, pokazać, że sprzątnie to normalna rzecz i obowiązek. Dlatego postanowiliśmy zacząć od wyrabiania dobrych nawyków wśród najmłodszych. Jeżeli dziecko się czegoś nauczy, to będzie to wykorzystywało w dorosłym życiu. I tak wyrośnie świadome pokolenie. Poza tym zależy nam, żeby trochę zawstydzić dorosłych. Jeżeli rodzice pójdą na spacer z psem i po nim nie posprzątają, a taki maluch zwróci im uwagę, to na pewno poskutkuje.
Podczas spotkania dzieci dowiedziały się, że odchody nie tylko trzeba sprzątać, ale także można je wrzucać do zwykłych śmietników na ulicach. Strażniczki miejskie - Żaneta Hinc i przebrana za psa Puszka Okruszka Monika Misiaszek demonstrowały, jak za pomocą łopatki i woreczka zadbać o czystość na ulicy. Potem swoich sił w sprzątaniu próbowały przedszkolaki. Każdy mógł zebrać z podłogi porozkładane gumowe brązowe kupy. Prowadzone w formie zabawy zajęcia podobały się dzieciom.
- Ja zawsze będę sprzątać po swoim psie - mówi Hania, która już niedługo dostanie od rodziców labradora. Wszystkie maluchy dostały specjalne prezenty - plastikowe psie kości, w których są woreczki na odchody i odznaki z napisem "Sprzątam po swoim psie". To szóste przedszkole, w którym odbyły się warsztaty. Do czerwca ich liczba wzrośnie do kilkunastu. Równocześnie kampania adresowana będzie do rad osiedli. Miasto planuje przeprowadzić spotkania informacyjne z mieszkańcami. Zainteresowane rady osiedli w ramach kampanii zostaną wyposażone wstępnie w jeden metalowy dystrybutor na woreczki wraz z zapasem worków.
W bazie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zarejestrowanych jest ok. 15 tys., z czego tylko połowa właścicieli regularnie płaci podatki. Ponieważ nie wszystkie psy są zgłaszane, TOZ szacuje, że w Szczecinie może być ok. 20 tys. psów. Od stycznia straż miejska odebrała 2225 zgłoszeń związanych z psimi odchodami. Strażnicy wystawili 190 mandatów na łączną kwotę 10 710 zł, 108 pouczeń, a 21 wniosków zostało skierowanych do sądu. Za niesprzątnięcie psich odchodów grozi kara do 500 zł.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str.1, z dn.04.03.2011r.
|