Po co straży taka toyota Drukuj Email
środa, 09 marca 2011 14:48

Za 144 tys. zł szczecińska straż miejska kupiła terenową toyotę hilux. Wóz, którym można forsować małe rzeki i bezdroża, służy na co dzień jako ciężarówka do wożenia blokad na koła źle zaparkowanych aut.

Strażnicy nowym nabytkiem się nie pochwalili, chociaż przetarg ogłoszono w listopadzie, a diler dostarczył go w lutym. Wielki, terenowy pojazd zobaczyliśmy wczoraj w akcji na ul. Monte Cassino. Strażnicy przyjechali nim na interwencję związaną z źle zaparkowanym autem. Po co strażnikom terenówka w mieście? - Decyzja o zakupie zapadła po ubiegłorocznych wydarzeniach: wybuchu gazu w wieżowcu przy ul. Matejki oraz cofce, która groziła zalaniem Wyspy Puckiej - wyjaśnia Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie. - Nasze auta osobowe w obu tych przypadkach nie sprawdziły się. Grzęzły w śniegu i błocie.

Nowa toyota ma w podobnych sytuacjach dać sobie radę. Jak auto będzie wykorzystywane na co dzień? Straż miejska znalazła dla niej przyziemne zastosowanie: - Ma dużą pakę, mieści się w niej nawet dwadzieścia blokad na koła - mówi Wojtach. - Do naszego zwykłego wozu wchodzi ich ledwie kilka. Z hiluksem możemy przeprowadzić zmasowaną akcję blokowania kół źle zaparkowanych pojazdów. Takie działania przeprowadzaliśmy np. na ul. Piłsudskiego, gdzie zmieniły się zasady parkowania. I przyniosło to efekty.

Szczecińskim znawcom terenówek nie podoba się takie wykorzystania toyoty hilux. - Do wożenia blokad można było kupić starego żuka, a nie nowy, dobry terenowy samochód - mówi Piotr Machajski, prezes Stowarzyszenia Turystyki Aktywnej 4x4 (skupia miłośników tzw. SUV-ów).

Już na poważnie Machajski mówi, że hilux to dobre, niezawodne auto i strażnicy z pewnością będą z niego zadowoleni. - Szkoda by jednak było, gdyby jeździło tylko po ulicach, a mam obawy, że 95 proc. czasu spędzi w taki właśnie sposób. Poza tym dobrze by było, gdyby strażnicy poznali auto i technikę poruszania się w terenie. Kto przesiada się do terenówki z auta osobowego, może się srodze zawieść, gdy jego piękne, drogie auto ugrzęźnie w niezbyt głębokim błocie. Trzeba najpierw poznać techniki jazdy, wiedzieć, kiedy można, a kiedy nie włączać napęd na cztery koła itp.

Użytkownicy aut terenowych zwracają też uwagę, że straż miejska postawiła na jedno z najdroższych aut w tym segmencie pick-upów. Tańsze są m.in. nissan navara, mitsubishi L200 czy też ford ranger. Ceny z wyposażeniem zbliżonym do tego, jakie ma toyota strażników, wahają się od 100 do 120 tys. zł.

Straż miejska twierdzi, że na toyotę była skazana, bo tylko diler tej marki złożył ofertę. - Chociaż wiemy, że nasze warunki mogło spełnić trzech producentów - podkreśla Wojtach.

Sprawdziliśmy warunki przetargu. Preferencje były zaskakujące. Przy ocenianiu ofert aż połowę punktów można było zdobyć za wysokość prześwitu między kołami, chociaż w innym miejscu specyfikacji jest zastrzeżenie, że nie może on być niższy niż 20 cm. W praktyce w tym segmencie aut różnice są niewielkie. 20 cm to minimum, największy prześwit - 23 cm - ma navara. - Każdy centymetr ma dla nas znaczenie, auto nie może ugrzęznąć - tłumaczy Wojtach.

25 proc. punktów można było zdobyć za... kolor karoserii. Straż chciała, by był zbliżony do niebieskiego (diler Toyoty dostarczył auto czarne). Tyle samo punktów było za cenę. Terenówka kupiona dla straży ma 2,5-litrowy, 120-konny silnik Diesla. Jest wyposażony m.in. w dodatkowy akumulator i wzmocniony alternator.

Czym jeździ nasza straż miejska

Szczecińska straż miejska ma na stanie - oprócz nowej toyoty - 24 samochody osobowe fiat albea oraz dwie łodzie motorowe, sześć rowerów i dwa skutery.

Te ostatnie też wzbudziły kontrowersje. Strażnicy zafundowali sobie modele suzuki burgman 650. Każdy kosztował ok. 40 tys. zł. Eksperci dziwili się, bo burgman jest modelem przeznaczonym do turystyki. W mieście spisuje się kiepsko. Za dużo pali (około 6,5 l na 100 km). Lech Potyński, redaktor naczelny pisma "Świat Motocykli" bez trudu wskazał tańszy i lepszy model (także firmy Suzuki). - Tylko lansu jakoś w nim mniej niż w burgmanie - zauważył ironicznie.

Toyota hilux też uchodzi za auto, w którym "dobrze się wygląda". Nazwa hilux wywodzi się od określenia highly luxurious, co po angielsku oznacza "bardzo luksusowy". Auto spala 9-11 l oleju napędowego na 100 km, co w tej klasie jest przeciętnym osiągiem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin, str.3, z dn.09.03.2011r.

 

 

Wyszukiwarka

BIP SM

Biuletyn Informacji Publicznej Straży Miejskiej Szczecin

Numery alarmowe służb miejskich i instytucji

112 - numer alarmowy UE
19656 - straż miejska
984 - pogotowie rzeczne
985 - ratownictwo górskie
986 - straż miejska
991 - pogotowie elektrowni
992 - pogotowie gazowni
993 - pogotowie ciepłowni
994 - pogotowie wodociągów
997 - policja
998 - straż pożarna
999 - pogotowie ratunkowe

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości 

2008 - 2012 © Straż Miejska Szczecin