|
Nie ma zmiłuj: co tydzień na giełdzie samochodowej w Płoni będą się pojawiać nieumundurowane patrole, aby ścigać nielegalnie handlujących zwierzętami. Jak w ostatnią niedzielę, kiedy posypały się pierwsze kary.
„Kurier” ujawnił, że na samochodowej giełdzie handluje się zwierzętami. Proceder kwitł, choć przed kilkoma laty w Szczecinie został zdelegalizowany. Temat podjął lokalny oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oraz straż miejska. Przed tygodniem zorganizowali pierwszy wspólny nalot na giełdę. Z fatalnym skutkiem. Bo choć
inspektorzy TOZ wskazali 6 handlujących żywym towarem, to…z nieznanych przyczyn strażnicy miejscy ich nie ukarali. Dlatego publicznie postawiliśmy pytanie: „Czy tzw. chodnikowy handel zwierzętami kwitnie dlatego, że szczecińska straż miejska nie potrafi egzekwować prawa?”. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariuszy, którzy wykazali się zadziwiającą biernością w ściganiu nielegalnych handlarzy. Straż miejska wystawiła nową reprezentację na kolejny nalot na giełdę. – Tym razem było inaczej. Kompetentna ekipa i skuteczne działanie – komentuje dr Beata Więcaszek ze szczecińskiego TOZ. – Nasi inspektorzy działali incognito, udając zainteresowanych kupnem zwierząt. Pytali o cenę, a gdy już miało dojść do sfinalizowania transakcji, wkraczali funkcjonariusze Straży Miejskiej. Lawiny mandatów wprawdzie nie było, ale handlarze dostali wyraźny sygnał, że nie mogą liczyć na pobłażanie stróżów prawa. – Jedna ososba ukarana mandatem. Wobec kolejnej skierowany wniosek o ukaranie do sądu. I pouczenie wobec bezdomnego, który usiłował handlować kotami – wynik ostatniego nalotu na giełdę podsumowuje Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej.
Obie formacje zapewniają, że „sprawy nie odpuszczą”. Za tydzień kolejna akcja na giełdzie. Podobnie jak w następne niedziele. Tak długo, aż handlarze zrozumieją, że na chodnikowym obrocie zwierzętami w Szczecinie nie zarobią.
A. NALEWAJKO
Źródło: Kurier Szczeciński, str.27, z dn. 30.03.2011 r.
|